Malwinka w dniu sesji miała trzynaście dni. Choć była spokojna, to długo nie chciała zasnąć. Ale kiedy już zapadła na chwilę w głęboki sen, sesja potoczyła się błyskawicznie.
PS. Chyba nietrudno odgadnąć, czym zajmuje się jej tata :)
Emilka, to najmniejsze, najsłodsze i najgrzeczniejsze maleństwo, z którym do tej pory pracowałam. Porwała moje serce już od wejścia. Nie tylko pięknie pozowała, ale co chwilę obdarowywała mnie i rodziców pięknymi uśmieszkami. Nie sposób było się nie rozpłynąć.